Dziś jest    |   Aktualizacja 31.10.2008    |   Dodaj do ulubionych!   |     |   Startuj z nami   |  

       .: STRONA GŁÓWNA

       .: NASZA GRUPA

       .: KONTAKTY

       .: AKTUALNOŚCI

       .: KALENDARIUM

       .: OCHRONA

       .: OBSERWACJE

       .: OBRĄCZKOWANIE

       .: EDUKACJA

       .: PUBLIKACJE

       .: SZKOLNE KOŁA

       .: JAK CHRONIĆ?

       .: GDZIE NA PTAKI?

       .: PODRÓŻE

       .: GALERIA

       .: BOCIAN BIAŁY

       .: SOWY

       .: PTAKI SZPONIASTE

       .: LINKI

KSIĘGA GOŚCI
zobacz księgę
wpis do księgi

wt., 7.04.2007 - 8355 gości
Liczba wizyt od 17 maja 2004r.

Birding Top 500 Counter

Click Here to Visit!

Strony o ptakach Polski

Motyle dzienn Polski -NOWOŚĆ!

Motyle dzienn Polski -NOWOŚĆ!

NASZE PODRÓŻE
Autor: Jerzy Bartuzi
Adres:

dodane:

Nowa Anglia - nowe ptaki

        Jestem ptakolubem, członkiem OTOP jego Południowowielkopolskiej Grupy i okazjonalnym "podglądaczem" ptaków, nie jestem natomiast znawcą zagadnienia ani ornitologiem. Interesuje mnie również fotografia i czasami łączę obje przyjemności.

        Cape Cod w Massachusetts

        Do Stanów poleciałem w 2002 roku z małżonką odwiedzić córkę i zięcia. I właśnie córka miała być naszym cicerone. zapraszamy do galeri!Wylądowaliśmy w Bostonie 15 maja i po południu znaleźliśmy się w miejscowości Hyannis na Cape Cod. To turystyczne miasteczko (gniazdo rodu Kennedy) jest nastawione na obsługę żeglarzy i wędkarzy. Cały półwysep posiada wiele atrakcyjnych, piaszczystych plaż, które również przyciągają mnóstwo Amerykanów stęsknionych słońca i wody. Przemysłu żadnego, a jedyny objaw rolnictwa to uprawa żurawin na zalewanych w okresie zbioru polach. Budownictwo parterowe, o drewnianej konstrukcji, iścianach pokrytych cedrowym gontem. W większości nie stanowi zwartej zabudowy, ukryte wśród lasu i zarośli, czasami wchodzi na plaże. Mimo tego, że Cape Cod leży na 42o szerokości północnej, tak jak Rzym, to klimat jest trochę ostrzejszy, a powoduje to zimny morski prąd labradorski.
        Już następnego dnia, w czasie wycieczki po okolicy, dostrzegłem jak wielka jest różnica między awifauną polską i amerykańską. Przy oznaczaniu przedstawicieli tej ostatniej posługiwałem się przewodnikiem "Field Guide to The Birds of North America", wydanym przez National Geographic (wydanie z 2002 roku). W parkach i ogrodach przydomowych na zapraszamy do galeri!trawnikach zamiast kosów uwijały się drozdy wędrowne (Turdus migratorius), czarując swą rdzawą piersią. Na przymorskich podmokłych łąkach, wśród nieoznaczonych przeze mnie ptaków brodzących, udało mi się sfotografować sieweczki krzykliwe (Charadrius vociferus), które potem oglądałem jeszcze wielokrotnie. Na niewysokim drzewie przydrożnym "upolowałem" wilgowrona mniejszego (Quiscalus quiscala). Największe emocje miałem jednak dopiero przed sobą. Popołudniowa wycieczka do Mashpee, gdzie mieści się rezerwat ptasi "New Seabury", wzbogaciła moją dokumentację fotograficzną o zdjęcia - jak mi wydawało się początkowo - rybitwy małej (Sterna antillarum). Po wywołaniu zdjęć i dokładniejszej analizie, okazało się, iż to rybitwa białoczelna (Sterna albifrons), a wszystko przez ten czarny koniec dzioba. Moje obserwacje ptaków traktowałem jako zajęcie okazjonalne, jednak już na początku eskapady okazały się bardzo atrakcyjne i przyjemne. zapraszamy do galeri!

        White Mountain w New Hampshire

        W piątek 17 maja wyruszyliśmy Mitsubishi Montero 400 km na północ do Gór Białych (White Mountains) w stanie New Hempshire, który jest stanem biednym - bo zimno i ziemia niebogata. Żyją tu też głównie z turystów. Zakwaterowaliśmy w miejscowości Ashland u podnóża Gór Białych. Stąd przez tydzień robiliśmy wycieczki w góry - dojazd samochodem i dalej pieszo. W tym najwyższym paśmie Appalachów panowała wczesna wiosna, a w wyższych partiach leżał śnieg. Przyroda zachowana jest jeszcze w niemal naturalnym stanie, mimo wielu szlaków i dróg. Najlepszym dowodem na takie stwierdzenie jest choćby to, że widzieliśmy sześciokrotnie łosia i kilkakrotnie pręgowca amerykańskiego (Tamias striatus), to pasiasty gryzoń podobny do wiewiórki, zwany czipmunkem. zapraszamy do galeri!
Natknęliśmy się również na niedźwiedzia czarnego - baribala (Ursus americanus). Widzieliśmy też stado wapiti (wszystko na zdjęciach). Tutaj również odmienność ptactwa rzucała się w oczy. Jako niewprawny obserwator nie byłem w stanie z większej odległości ani też po śpiewie rozpoznawać łuszczaków, wikłaczy i pokrzewek. Tym bardziej, że nigdy wcześniej ich nie widziałem i nie słyszałem. Niemniej kilka obserwacji poczyniłem. I tak przy schronisku w Lost River zdołałem sfotografować modrosójkę błękitną (Cyanocitta cristata). Niestety gołębiak karoliński (Zenaida macroura) na zdjęciu jest nieostry. Na podgórskim stawie koło miejscowości Sandwich obserwowaliśmy kilka epoletników krasnoskrzydłych (Agelaius phoeniceus). U podnóża najwyższego szczytu Gór Białych - Mount Washington (1989 m) na terenie stacji początkowej kolejki, oglądaliśmy junko (Junco hyemalis). Kolejka prowadząca na szczyt jest ciekawa z kilku względów - jest koleją parową, szynową, dodatkowo wciąganą międzyszynową zębatką. Kotły w lokomotywach ustawione są pod pewnym kątem, jednak jadąc po zboczu są w poziomie. Wybudowano ją w drugiej połowie XIX wieku. Najciekawszą ptasią obserwacją w White Mountains było dostrzeżenie u stóp wodospadu Champney Water Fall łuszczyka indygowego (Passerina cyanea). Była wczesna wiosna i kolor, uchwycony w nazwie ptaka, na tle szarych jeszcze drzew i skał błyszczał świeżością. Wymiana obiektywu trwała zbyt długo i niestety zdjęcia nie udało mi się zrobić. Po tygodniowym pobycie w Górach Białych nadszedł czas powrotu.

        I znowu Cape Cod

        zapraszamy do galeri!Po drodze był Boston, więc trochę pooglądaliśmy miasto, w tym dniu głównie New England Aquarium. Imponujące. Do Bostonu wracaliśmy kilkakrotnie i jeszcze o tym wspomnę. W domowych pieleszach nie było nam dane zbyt długo rozleniwiać się. W sobotę wizyty w muzeach sztuki w bliskiej okolicy, w niedzielę w Bostonie wystawa impresjonistów w Museum of Fine Arts, trzy następne dni zajęły spotkania ze znajomymi i bliższe zapoznanie się z miejscowością Hyannis. Na tych krótkich wycieczkach też zrobiłem kilka ciekawych obserwacji. Na ostokrzewie przy Cape Cod Hospital buszowało stadko około 20 jemiołuszek cedrowych (Bombycilla cedrorum), kilkakrotnie w różnych miejscach, głównie ogrodach przydomowych, dostrzegałem kardynała szkarłatnego (Cardinalis cardinalis) i wilgowrona żaglosternego (Quiscalus major).
        Krótkie i dłuższe wyprawy pozwalały oglądać na wodzie bernikle kanadyjskie (Branta canadensis) i edredony (Somateria mollissima) a na wydmach pasówkę śpiewną (Melospiza melodia) i przedrzeźniacza północnego (Mimus polyglottos). W Arnold Arboretum w Bostonie widziałem natomiast przedrzeźniacza ciemnego (Dumetella carolinrnsis).
        Kilka wycieczek samochodowych po półwyspie, bardzo atrakcyjnych turystycznie, nie przyniosło atrakcji "ptasich". Warto jednak wspomnieć o innych atrakcjach przyrodniczych. Przy drodze koło Falmouth wypatrzyliśmy 40. centymetrowego żółwia (Chelonia serpentina) - wędrującego sobie wzdłuż szosy.

zapraszamy do galeri!

Z kolei 9 czerwca w zatoce Yarmouth odbyły się wyścigi najszybszych łodzi motorowych (szybkość do 300 km/h), ponieważ był to dzień naszego odlotu, w przeddzień wyścigu pojechaliśmy oglądać trening. Tłok był wielki i aby zaparkować musieliśmy wjechać w boczną, leśną drogę. I całe szczęście, bo tam czekały na mnie wymarzone storczyki (Cypripedium acaule). Podobno endemit. W sosnowym lasku, nieopodal drogi cała ich "plantacja". Wiedziałem, że tutaj rosną, ale są rzadkie, więc straciłem już nadzieję na ich oglądanie. Ostatni dzień, a tu taka atrakcja. I to nie jedyna. W pobliżu portu, gdzie wodowano wspomniane łodzie, a było ich kilkadziesiąt, zauważyłem na ustawionym słupie gniazdo rybołowa (Pandion haliaetus). zapraszamy do galeri! Mimo wielkiego tłumu i ciągłego huku pojazdów dowożących łódki, na gnieździe trwało normalne życie. "Wtuliłem się" w pobliski jałowiec i zrobiłem kilkanaście zdjęć. Takich słupów z gniazdami rybołowów na półwyspie widziałem kilkanaście. Wszystkie zasiedlone.
        W 26 dni 25 "nowych" gatunków ptaków - dla amatora to wielka satysfakcja.

początek strony


Nowości

Do naszej Grupy przystąpiło już 146 osób

Nowa korespondencja z Grecji

Obrączkowanie bocianów białych na ziemi jarocińskiej w latach 2002-08

otwórzPublikacje członków PwG OTOP

Akcja „Labute 2008” obrączkowania łabędzi niemychw Hradcu Králové i Pardubicach

Obserwacje łabędzi krzykliwych z obrożami szyjnymi w wielkop. części Dol. Baryczy

Pomóż ptakom i przyrodzie po pożarach w Grecji!

Polskie bociany w prasie greckiej

Obrączkowanie bocianów czarnych w Pł. Wielkopolsce - aktualizacja

Ptaki w budynkach (ulotka pdf)

New articles in English about White Storks in the South Wielkopolska region

Rekordy długości życia bociana białego i bociana czarnego

Pierwsze obserwacje bocianów białych w powiecie ostrowskim wiosną 2007r.


SUBSKRYPCJA
e-mail:
strona główna OTOP

www.birdlife.net

odwiedź stronę CZAPLONA

Zapraszamy

              © Południowowielkopolska Grupa OTOP, webmaster: Marcin Rachel