Kolejną imprezą, w której uczestniczyli członkowie naszego SK OTOP był 43. Ogólnopolski Rajd „Jesień Chopinowska”, który odbył się 12 września 2004 roku. W słoneczny, niedzielny poranek pod sklepem w Wysocku Małym zebrali się uczestnicy rajdu z naszego gimnazjum (nie tylko członkowie Koła), aby o godzinie 8.20 wyjechać autobusem podstawionym przez PTTK. Naszymi opiekunami byli pani Wiesława Trzcielińska oraz pan Marek Pawlicki, a o ptakach opowiadali panowie Paweł T. Dolata i Tomasz Ekiert, przewodnicy trasy przyrodniczej rajdu z Południwowielkopolskiej Grupy OTOP (więcej o trasie).
Autobus wypełniony uczestnikami rajdu z ostrowskich szkół przyjechał na miejsce zbiórki punktualnie. Jechaliśmy przez Przygodzice i Dębnicę na Kociębę, skąd pieszo udaliśmy się do Antonina.
Na wstępie zostałem wyróżniony przez pana Pawła i niosłem OTOPowską lunetę. Po drodze panowie Paweł i Tomasz uczyli nas rozpoznawać popularne gatunki drzew oraz roślin wodnych, a także pokazali nam ptaki, takie jak sójki, szpaki, jaskółki dymówki, dzięcioła, sieweczki rzeczne, łyski, 4 łabędzie, kaczki krzyżówki, perkozki oraz czaplę białą! Najbliższy staw Kocięba Zimochów 5 miał niestety od dawna spuszczoną wodę i stąd nie było tu wielu ptaków.
W jakiś sposób nasza grupa rozdzieliła się na dwie części. Na stawie w rezerwacie Wydymacz grupa pana Marka zaobserwowała pływającego perkozka i 2 łabędzie oraz przelatującego orła bielika.
Przed samą metą grupy się spotkały i o 11.30 wspólnie dotarliśmy przed pałac Radziwiłłów. Tu zastał nas jesienny deszczyk, ale nie stanowił on przeszkody, abyśmy ustawili się w kilometrowej kolejce po wojskową grochówkę . Po posiłku pan Marek rozdał nam „solidnie” wykonane rajdowe znaczki i po kilku minutach część uczestników została z agrafkami na bluzach . Mieliśmy okazję zwiedzić kościelną kryptę i uczestniczyć we mszy świętej odprawionej za uczestników rajdu. Po mszy poszliśmy do sklepu i przypomnieliśmy sobie wycieczkę szkolną w ośrodku „Lido”. Eh! To były czasy. . .
Na godzinę 16.00 wróciliśmy do pałacu na koncert muzyki poważnej. Koncert nam się podobał, ale nie ma to jak hip-hop . To był niestety ostatni punkt programu. Wsiedliśmy do autobusu i o godzinie 17.00 byliśmy już w swoich domach.