11 IX 2005 -
51 osób wzięło udział w trasie przyrodniczej, którą prowadzili członkowie Południowowielkopolskiej Grupy OTOP w ramach tradycyjnego rajdu z metą w Antoninie, organizowanego przez Oddział w Ostrowie Wielkopolskim Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego.
Rajd służy upamiętnieniu pobytu Fryderyka Chopina w Antoninie, udostępnieniu uczestnikom jego muzyki oraz rozpowszechnieniu walorów turystyczno-krajoznawczych Południowej Wielkopolski i idei ochrony środowiska naturalnego.
Trasy przyrodnicze poprzednich rajdów cieszyły się dużą popularnością.
Tegoroczną trasę przyrodniczą (nr 6, nosząca nazwę „Mazurków”) prowadził
Paweł T. Dolata przy wsparciu innych członków PwG OTOP: Justyny Kulińskiej, Hanny Prusiewicz oraz Jana i Sebastiana Przybylskich (dziękuję za pomoc!). Uczestnikami były dwie drużyny uczniów Szkoły Podstawowej nr 4 w Ostrowie Wielkopolskim, drużyny z Szkolnego Koła Krajoznawczo-Turystycznego w Lisewie koło Pleszewa i z PTTK w Pleszewie oraz dwie drużyny rodzinne z Ostrowa. Duża liczba OTOPowców pozwoliła przekazać uczestnikom wiele informacji o przyrodzie widzianej na trasie. Pierwszy przyrodnicze aspekty stanowiły już na samym początku: szpak, który zawzięcie śpiewał z poroża łosia wieńczącego pałac w Antoninie oraz równie przypominający wiosnę motyl - rusałka admirał.
W przypałacowym parku zaczęliśmy naukę rozpoznawania gatunków drzew z królującymi tutaj pomnikowymi dębami szypułkowymi i sosnami pospolitymi na czele. Następne gatunki drzew, jak graby, brzozy, świerki, modrzewie i choina kanadyjska, poznawaliśmy w znanym rezerwacie przyrody „Wydymacz”. Podziwialiśmy tu różnowiekowy i różnogatunkowy las z kolejnymi pomnikowymi dębami. Na stawie w rezerwacie można było obejrzeć przez lunetę stado łysek i parę łabędzi niemych. Spostrzegawcze osoby miały szansę zauważyć dwa orły bieliki, które szybko przeleciały nad stawem.
Następnie trasa wiodła do alei dębów czerwonych w pobliżu tartaku w Antoninie, zasadzonej w 1924 r. dla uczczenia 90. urodzin wielkiego polskiego patrioty czasów zaborów - księcia Ferdynanda Radziwiłła i 60. rocznicy jego małżeństwa z Pelagią z Sapiehów. Po wysłuchaniu informacji o losach księcia można się było nauczyć, jak rozpoznać sprowadzony z Ameryki Północnej dąb czerwony od rodzimych gatunków dębów.
W przeprowadzonym na trasie konkursie wiedzy wygrały równą, maksymalna liczbą punktów SKKT z Lisewa i drużyna dziewcząt z SP 4 w Ostrowie. Na mecie w Antoninie na uczestników czekała grochówka z kuchni polowej oraz kolejne konkursy, a na koniec koncert muzyczny „Chopin i rytmy?” w antonińskim pałacu w wykonaniu pianisty Łukasza Kryjoma, śpiewaczki Ewy Maksymowicz i zespołu perkusyjnego Percussion Ostrów Wielkopolski z Zespołu Szkół Muzycznych w Ostrowie.
Justyna Kulińska i Hania Prusiewicz
44. Rajd „Jesień Chopinowska”
Dziś Rajd Chopinowski jest w Antoninie,
kolejny wrzesień niedługo minie.
Rajd ten jest już tradycją,
Od czterdziestu czterech lat dla turystów ekspedycją.
W tym roku znów się tam wybrałyśmy,
ale nie tak zwyczajnie, prowadzić go pomagałyśmy.
Choć trasa nasza krótka była
i tylko osiem kilometrów liczyła.
To ciekawe rzeczy tam się znajdowały
i liczne rośliny naszym oczom się ukazywały.
Gdy tylko na stracie się zjawiliśmy
to troszkę o historii sobie posłuchaliśmy.
Wtem na górze usiadł ptak,
Seba mówi „To jest szpak”.
Gdy wszyscy go oglądali, kowalik latał w oddali.
niestety ten mały ptaszek szybko się zmył,
ale na szczęście pojawił się motyl, który swych uroków nie krył.
Rusałka żałobnik imię miał,
lecz gromady dzieciaków się bał.
Później dąb silny był omawiany,
młodym przyrodniczym detektywom dokładnie przedstawiany.
Jak szypułka wygląda teraz każdy już wie
i na pewno nie pomyli nigdy się!
Rdest sachaliński - ciekawa roślina,
niewiedzę uczestników zdradzała ich mina.
Dwa łabędzie nieme pływały po stawie
przy miłej rozmowie i ogólnej wrzawie.
Łysek tam była cała gromada,
a perkoz wyróżniał się wśród stada.
Wiele nartników po tafli też pływało,
a nie pająków wodnych jak kilkoro dzieci myślało.
Dwa bieliki po niebie szybowały,
ale niestety tylko dwie osoby je widziały.
Rusałka admirał w powietrzu wirował
i swoimi barwami nas oczarował.
Żaby zielone też tam były,
ale się przed nami kryły.
Nie wiemy jaką nazwę gatunku miały,
bo zbyt szybko się schowały.
Leśnych żuków w trawie było wiele,
to tacy nasi mali przyjaciele!
Ropucha szara, nam dobrze znana,
udowodniła, że wyprawa była udana.
Gdy do pomnika doszliśmy,
to wykładu o Ferdynandzie księciu Radziwille usłyszeliśmy.
W drodze powrotnej te same gatunki spotkaliśmy,
a oprócz tego krzyżówki zaobserwowaliśmy.
Karty konkursowe zostały rozdane,
a wszystkie drużyny miały pracować same.
Drużyna SKKT Lisewo wygrała,
chociaż trochę im ich pani pomagała.
W trakcie drogi wszyscy dużo się nauczyli,
a na mecie doskonale bawili!