30 IV-3 V 2004 - odbył się kolejny "Weekend z ptakami" na stawach Możdżanów w gm. Sośnie, w Parku Krajobrazowym "Dolina Baryczy". Dzierżawca stawów Karol Girus udostępnił nam wstęp te bardzo cenne przyrodniczo stawy, bazę i nocleg w nieźle wyposażonej rybakówce Konradów. W trakcie akcji służył też pomocą typu transport, wodery, dożywianie itp. Wielkie dzięki Karolowi i Jego Rodzinie za to wszystko.
Zainteresowanie członków Grupy tym wyjazdem było niestety niewielkie. Stałą ekipę stanowili: Marcin Antczak, Paweł T. Dolata oraz koledzy z Poznania: Damian Łowicki i Piotr Zduniak. Innymi słowy trzech doktorantów prestiżowych uniwersytetów i lider Grupy. Kadra naukowa była więc najsilniejsza z wszystkich akcji Grupy, tylko że nie było komu przekazywać wiedzy przyrodniczej (za wyjątkiem sobie wzajemnie, co też ważne). Na szczęście stawy odwiedzili w tym czasie Jerzy Bartuzi i Janusz Grzesiak z naszej Grupy oraz dwie panie oraz przypadkowo spotkany birdwatcher z Wrocławia, pan Jerzy Olech. Aspekt poznawania nowych terenów przez uczestników został więc spełniony.
W czasie akcji wykonaliśmy liczenia ptaków na trzech kompleksach stawów. Ptaki, jak zwykle tu, dopisały. Widzieliśmy 3 gatunki perkozów, 3 czaple białe, 3 łabędzie krzykliwe, 6 gatunków kaczek (krzyżówki, czernice, głowienki, krakwy, cyranki i gągoły), brodźce piskliwe i samotne, ostrygojada (3 V, wg monografii "Ptaki Wielkopolski" pierwsza majowa obserwacja w Wielkopolsce) i orła bielika. Przy okazji zebraliśmy ciekawe dane do projektu "Pierwsze wiosenne obserwacje", np. pierwsze brzegówki i gąsiorki oraz motyle zieleńczyki ostrężyńce. Poza liczeniami, na znacznie większym terenie, prowadzono obserwacje bocianów czarnych (Paweł) oraz srokoszy (Marcin i Piotr).
Zupełną rewelacją wyjazdu były płazy. Marcin i Piotr krótko poduczyli nas rozpoznawania ich głosów i okazało się, że rzekotek i kumaków jest "pełno" na każdym z 3 kompleksów stawów. W czasie wieczornych ognisk ich liczny chór dochodził ze stawu odległego o 3 metry. Potwierdziły to liczenia dzienne - przeglądając rzadkie pasy trzcin wzdłuż grobli stwierdziliśmy wokół jednego z mniejszych stawów 19 rzekotek, a tylko z jednej strony jednego z większych - 25 osobników przycupniętych na trzcinach. A w "Atlasie Rozmieszczenia Płazów i Gadów Polski" jest ich tak niewiele.
Z innych zwierząt Damianowi udało się zaobserwować wydrę, widzieliśmy też ślady żerowania bobra, do tej wiosny tu nie stwierdzanego. Kto pożałował, że się nie wybrał z nami, niech już rezerwuje sobie czas na pierwszy weekend maja 2005 roku.