7-8 X 2006 – w ramach Europejskich Dni Ptaków prowadzone były obserwacje wędrówki ptaków w Pile koło Chocza oraz w ostoi ptaków „Dolina Środkowej Warty”, pomiędzy Pyzdrami a ujściem Prosny.
W sobotę głównych obserwacji dokonałem podczas spaceru z żoną w pobliżu miejsca zamieszkania w Pile (gmina Chocz, pow. pleszewski). Spotkaliśmy łącznie 380 ptaków z 18 gatunków. Najliczniej leciały zięby (281 os.), znacznie mniej było skowronków (28 os.), a na trzecim miejscu pod względem liczebności uplasowały się sójki (19 os.), latające z lasu w kierunku wsi po żołędzie. Z dużą przyjemnością obserwowaliśmy przelatującą w pobliżu czaplę siwą.
Na niedzielne obserwacje wybrałem Dolinę Środkowej Warty na odcinku od Pyzdr do ujścia Prosny. O godz. 7.30 rozpoczęliśmy z Przemkiem (moim zięciem) marsz wałem w kierunku ujścia Prosny. Pogoda dopisała, zapowiadał się więc całkiem sympatyczny dzień. Najliczniejszym i pierwszym napotkanym gatunkiem (i ostatnim, jak się później okazało) była zięba, która w stadkach od 10 do 40 os. leciała co kilka minut w kierunku zachodnim. Inne gatunki - skowronek, szpak, gęsi - spotykaliśmy znacznie mniej licznie, a dość monotonne liczenie zięb miło urozmaicały nam obserwacje czapli białej, rybołowa i wron, które nękały wszystkie przelatujące w pobliży drapieżniki (krogulce, myszołowy i rybołowa). W sumie widzieliśmy 1145 ptaków z 31 gatunków. Małe - jak na ten teren - zróżnicowanie gatunkowe wynika z przesuszenia w tym roku doliny Warty i zupełnego niemal braku rozlewisk, tak charakterystycznych dla tego terenu. Dzięki jednak temu bez trudu dotarliśmy na sam cypel w ujściu Prosny, gdzie spotkaliśmy mało płochliwą rodzinkę łabędzi niemych. Wędrując wzdłuż Warty spotkaliśmy kilkunastu wędkarzy, z którymi rozmawialiśmy o ptakach i nie tylko.
Kończąc naszą wyprawę podjęliśmy próbę ustalenia sprawców dziwnych odgłosów dochodzących gdzieś z zarośli wierzbowych nad Wartą w Pyzdrach. Gdy jednak dotarliśmy do brzegu rzeki okazało się, że odgłosy te, których nie potrafię przypisać żadnemu ze znanych mi ptaków (może jakieś papugi), dobiegają z drugiego brzegu rzeki porośniętego zaroślami tarniny i starymi drzewami owocowymi. Jednak pomimo dłuższego wypatrywania udało nam się dostrzec tylko kilka drobnych ptaków, sroki i sójki. Być może to one były sprawcami całego zamieszania?
Po południu, już po wysłaniu informacji do centrali akcji, czyli biura OTOP w Gdańsku, podczas spaceru z żoną wśród pól i łąk w dolinie Prosny koło Piły obserwowaliśmy przelatujące stado ok. 1000 szpaków. I to było mocne zakończenie Europejskich Dni Ptaków 2006 nad Prosną.
Podziel się swoimi wrażeniami na forum